Nadaj włosom objętości, czyli szampon z kolagenem i biotyną OGX.

Produkty od firmy ORGANIX zaczęłam używać około trzech lat temu i jednymi z pierwszych kosmetyków były szampon i odżywka z kokosem. Po jakimś czasie zauważyłam na półce drogeryjnym jest opcja z kolagenem i biotyna, która mocno mnie zaciekawiła i skłoniła do napisania kolejnego wpisu.

Firma proponuje między innymi szampony, odżywki olejki do pielęgnacji włosów. Jest to amerykańska marka kosmetyków wzbogacona o naturalne składniki.

A w dzisiejszym wpisie szampon do włosów wzmacniający i zwiększający objętość, OGX BIOTYN & KOLAGEN.

Działanie

Szampon przyjemnie się pieni i pachnie. Nie jest drażniący dla skóry, ma kremowa konsystencje o lekko fioletowym zabarwieniu.

Szampon bardzo przypadł mi do gustu, kupiłam go gdy moje włosy były osłabione i potrzebowały wzmocnienia. Po umyciu zauważyłam ze są one pełniejsze i grubsze, pięknie się układały i podnosiły od nasady. Mimo, ze mam grube włosy czasami szampony powodowały obciazenie ich od nasady, tak w tym wypadku jest całkowicie inaczej. Włosy już po pierwszym użyciu wyglądały na zdrowsze i pełniejsze. Szampon pozostawia przyjemny zapach i utrzymuje się prawie cały dzień. Włosy nie przetłuszczają się szybko po nim.

Skład

Najważniejszymi składnikami jest między innymi kolagen i witamina B7 tzw biotyny, to one odżywiają włosy i powodują zwiększenie objętości. Następnie kreatynina, która uelastyczni włos, olej arganowy dodający blasku. To są kluczowe składniki, które zawiera ten szampon. Trzeba przyznać, że naprawdę bomba odżywcza.

Wydajność, cena i opakowanie.

Szampon przy codziennym używaniu wystrczył mi na około jeden miesiąc. Przy czym, gdy ktoś ma krótsze włosy lub rzadsze może on wystarczyć na dłużej. Opakowanie jest z plastikowej butelki i ma 385 ml. Moim zdaniem opakowanie jest zbyt twarde i zrobione zbyt grubego plastiku, co utrudnia wylewanie szamponu. Cena to od 35- 40 zł. Czasem można go znaleźć na dobrej promocji.

Podkład pod maseczkę Max Factor 3 in 1, All Day Flawless, to jest to czego potrzebujesz!!!

Sytuacja na świecie zmusza nas do noszenia maseczek i stawia nam kolejne wyzwanie w sprawach makijażowych. Mianowicie podkład, pomadka, rozświetlacz wszystko jest ukryte i niestety narażone na ścieranie …

Dla mnie największym wyzwaniem był podkład do twarzy któremu mogę zaufać i nie złamie mi serca po 3-4 godzinach pod maseczka. Testowałam różne warianty aż przypadkowo trafiłam na propozycje od Max Factor flex hold.

Działanie i efekt

Byłam sceptycznie nastawiona na ten podkład, ponieważ na początku jak dla mnie przypomniał mi lekko koloryzujący krem BB i obawiałam się o jego krycie. Lepszy efekt uzyskałam gdy nałożyłam kolejną warstwę podkładu. Efekt jest matowy, świetnie się sprawdzi przy makijaży dziennym. Ma przyjemny zapach i jest dobrze wydajny. Największym plusem jak dla mnie tego produkty jest jego kolor. Świetnie dostosowuje się do naturalnego odcienia Twojej skory i po nałożeniu go nie widać. Pięknie wtapia się w skórę, nie tworzy efektu maski, tylko naturalnie podkreśla Twoje piękno. Nie zatyka porów. Jestem pod wrażeniem, ale moja skóra wyglada na ładniejsza po używaniu, a co najważniejsze sprawdza się przy maseczkach ❤️

Technologia Flexi HOLD ? Co to takiego znajdziecie takie informacje na buteleczce. Między innymi to jest technologia dzięki której podkład utzrymuje się bezpiecznie przez cały dzień oraz dostosowuje się do mimiki twarzy.

Podkłd 3in1! No tak, ale co to znaczy ? Produkt ten ma zastosowanie jako podkład, korektor i baza. Sprawdza się idealnie dla Pań, które nie maja czasu i chcą zaoszczędzić pieniążki. Przy stosowaniu tego trzeba inwestować w korektor, jak i bazę.

Opakowanie i aplikacja.

Podkład jest w szklanej buteleczce z pompką. Ma zgrabne opakowanie i aplikacja jest ułatwiona i uzyskujemy idealna dozę podkładu, czyli nie marnujemy kosmetyku przez zbyt masywne wylewanie. Aplikuje podkład z pomocą gąbeczki do makijażu lub palcami. Ma on bardzo przyjemny zapach.

MaxFactor oferuje dużą gamę kolorystyczną i kolor można odpowiednia dobrać. Ja tutaj we wpisie prezentuje kolor 62 Warm Beige. Każda z nas znajdzie coś dla siebie

Warto wspomnieć ze podkład ochrania nas przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym.

Cena jest również przystępna i czasem można go upolować na dobrej promocji. Wydajność jest porządku, ponieważ wystarcza na około pare dobrych miesięcy, przy codziennym stosowaniu.

Czerwone usta na WALENTYNKI.

Zbliża się do nas święto zakochanych . Walentynki, chociaż dla wielu z nas jest to komercyjne święto i możemy częściej mówić drugiej osobie kocham, niż tylko 14 lutego to jednak wielu z nas wybiera się na romantyczną kolacje, randkę ….

Dlatego Panie ,tego dnia chcemy wyglądać zniewalająco i tutaj idealnie pasuje czerwona pomadka, która podkreśla zmysłowość naszych ust oraz nadaje klasycznego wyrazu.

Czerwony kolor jest kolorem miłości, to w wizażu odgrywa on również ważną role. Czerwień na ustach jest stosowana od bardzo dawna oraz znana z wielu światowych filmów, jak i czerwonego dywanu. Jest to kolor niezwykle mocny i intensywny, który ma na celu podkreślić i przykuć uwagę oraz symbolizuje miłość.

Zacznę od tego, że Panie często rozważają nad zakupem czerwonej pomadki, z tego względu że podkreślają one niezbyt wybielone zęby, wąskie usta, a czasem nie czujemy się zbyt pewnie siebie w tak mocnym kolorze. Co jest moim zdaniem błędem. Czerwone pomadki są jednym z najintensywniejszych i najbardziej przykuwającym uwagę . Czasem tylko pomalowane rzęsy i lekki makijaż z akcentem czerwonej pomadki jest idealnym dodatkiem do małej czarnej i szpilek. Chociaż do codziennej stylizacji również one pasują. Zawsze czerwone usta dodają nam szyku, kobiecości , piękna. Nie wyobrażam sobie nie mieć czerwonej pomadki u mnie w kosmetyczce.

Jak stworzyć piękne czerwone usta na ten ważny wieczór lub randkę ?

Po pierwsze warto przed użyć scrub do ust, by wygładzić ich powierzchnie, a następnie użyć lekkiego balsamu do ust, by je zmiękczyć i nawilżyć, a przy tym dalsza aplikacja produktów będzie łatwiejsza

Następnie konturówka do ust, w tym wypadku radzę, by obrysować nią lekko nad kontur naszych warg, to optycznie powiększy usta i nada im pięknego pełnego kształtu. Konturówka powinna być w tym samym odcieniu, lub o ton ciemniejsza\ jaśniejsza, niż pomadka, to zapobiegnie powstaniu nieestetycznego wyglądu. Pamiętajcie, że najlepiej jest zacząć aplikacje od obrzeży ust, a następnie wypełnić całe usta.

Kolejnym krokiem jest nałożenie czerwonej pomadki na już uprzednio przygotowane usta. Moje drogie panie radzę aplikować ją pędzelkiem do ust i lekko wyblendować kolor z konturówką. Taka aplikacja jest bardziej profesjonalna i pomaga nam stopniować siłę kosmetyku, jak i jego intensywność.

Łuk kupidyna podkreśl lekko rozświetlaczem i usta gotowe do całowania💄💄💄💋💋💋

Ekspresowe nawilżenie i odświeżenie skóry od Givenchy

Tępo naszego życia niestety nie zwalnia. Czasem dni pracy ponad 12 godzin nie idą w parze z wypoczętym wyglądem naszej cery. Dlatego też długo szukałam produktu ekspresowego, który pomoże mi w razie nieprzespanej nocy lub odwodnienia i będzie takim boom :). Znalazłam maseczki Hydra Sparkling od Givenchy.

Givenchy jest to francuska marka kosmetyków założona przez Huberta de Givenchy i proponuje wysokiej jakość kosmetyki do makijażu, perfumy i pielęgnacje.

Maseczki mają działanie natychmiastowo. Zaraz po nałożeniu jej na naszą twarz odczuwamy przyjemny, łagodzący chłód. Maseczki są w formie płatu z materiału nasączonego przyjemnym balsamem , który nakładamy na około 10 min i po tym czasie ja wklepuję resztę produktu. Mają one bardzo przyjemny, delikatny i świeży zapach.

Działania ich jest naprawdę rewelacyjne. Oprócz odpowiedniej dawki nawilżenia możemy oczekiwać naprawdę fantastycznych szybkich efektów. Skóra pozbawiona blasku odzyskuję go, a przy tym jest uelastyczniona, odświeżona i delikatna. Cera jest lepiej przygotowana na makijaż i wygląda świeżej. Zauważyłam, że gdy po nieprzespanej nocy oraz przy pracowitych dniach potrzebuję czegoś co pomoże mi odzyskać świeżość mojej skóry ta maska nie zawodzi. Jest warta zakupu, ponieważ spełnia swoją rolę z bardzo dobrym wynikiem. Z pewnościa zakupię je ponownie

Coś co jest bardzo istotne maseczka składa się z arkuszy i jest ich tylko 14 w opakowaniu, które przypomina chusteczki odświeżające. Tutaj kolejny plus jeśli chcemy zabrać je w podróż, ponieważ opakowanie jest małe i nie ma potrzeby zmywać kosmetyku z twarzy, więc nawet w trakcie wyczerpującej podróży, kiedy odczuwamy, że musimy się odświeżyć lub przywrócić skórze odpowiednie nawilżenie.

Opakowanie musi być szczelnie zamknięte, po jego otwarciu. Jest specjalnie zabezpieczone, ale jest to istotne, by produkt nam się nie wysuszył i wystarczył na dłużej.

Cena jest dość wysoka. Przy czym ja stosuję tę maseczkę nie codziennie, ale okolicznościowo. W wypadku kiedy odczuwam, że moja skóra jest już wykończona, a nie mam czasu na c zasochłonne zabiegi.

Sprawdza się u każdego, kto nie ma czasu, a potrzebuję pomocy natychmiastowej.

Szczerze polecam.

Urban Decay i cienie do powiek inspirowane mocą kamieni

Moje drogie czytelniczki jeśli szukacie cieni do powiek, które będą skrzyć się jak diamenty to zdecydowanie polecę Wam paltę cieni od Urban Decay Stoned Vibes. Paleta jest inspirowana kamieniami i ich mocą.

Urban Decay to amerykańska marka kosmetyków do makijażu. W ich ofercie można znaleźć między innymi piękne palety cieni matowych, czy tych które stworzą intensywny look. Znane są ich palety takie jak gold, naked, cherry … Jednak ten wpis będzie poświęcony ostatniej palecie od Urban Decay, która otrzymałam w prezencie Stoned Vibes

W palecie tej znajdziecie 12 cieni, gdzie 4 z nich są matowe a pozostałe bardzo mocno napigmentowane, nabłyszczające i kremowe. Cienie matowe świetnie nadają się na bazę początkową do stworzenia makijażu i podkreślenia załamania. Natomiast cienie kremowe z zbardzo silnym pigmentem i nabłyszczeniem mogą być stosowane na centralna część powieki do rozświetlającego makijażu oka, podkreślenia łuku brwiowego, wewnętrznego kącika oka. Tutaj paleta pozwala na sporą kreatywność. Kolory i ich pigmentacja zachęcają do zabawy i tworzenia pomysłowych i intensywnych efektów.

Cienie są bardzo miękkie i maja konsystencje kremową, można je bezpośrednia nakładać palcami i natychmiast wykonać makijaż oka. Ich intensywność sama kontrolujesz i powiem szczerzę, że ja uwielbiam nakładać cienie pałacami. To właśnie one nadają bardzo fajny efekt. Wiadomo, żeby wycieniować powiekę i podkreślić ją, pędzle są ważnym elementem, cienie bardzo lekko i przyjemnie się rozblendowuje. Jednak przy stosowaniu cieni mono lub zaznaczeniu centralnej części powieki, czy nakładaniu ich na korektor lub bazę to zalecane jest to palcami, wtedy można uzyskać najlepszy efekt. Ta paletą jest stworzonym do makijażu mieniącego i brokatowego, którego nie sposób przeoczyć.

Cienie nałożone pojedynczo bez bazy lub korektora.

Kolejnym plusem jest to, że cienie się nie obsypują podczas aplikacji oraz pozostają cały dzień i makijaż nie wymaga poprawki.

Sama paletą jest wzbogacona o turmalin, jest to minerał, który ma właściwości oczyszczające i wzmacniające, które maja na celu poprawić nasza aurę.

Opakowanie tej palety cieni jest wykonane bardzo solidnie i ma świetny efekt wizualny, ponieważ jest wyżłobiona, co ma nam kojarzyc się z kryształami.

W paletce znajdziecie lusterko oraz wegański pędzelek dwustronny. Jeden płaski do aplikacji, a drugi przeznaczony do rozcierania.

Rzęsy Aż do Nieba od Maybelline Sky High

Od dość nie dawna największym trendem wizażu jest tusz do rzęs od Maybelline Sky High. Jak tylko o niej usłyszałam i zobaczyłam jej efekt na jednym z filmików zdecydowałam się od razu ją zakupić. Nie mogło zabraknąć i mnie do testowania tej mascary oraz podzielenia się z wami moja opinią.

Po pierwsze dostałam dwie ostatnie sztuki tusz do rzęs znika w rekordowym tępie. Dlaczego jest aż tak popularny ? Sądziłam ze reklama wyprzedza jego skuteczność, ale jednak zadziwił mnie ten produkt bardzo pozytywnie.

Cena jest przystępna. Ma bardzo ładne małe zgrabne opakowanie i jest na nim wyżłobiona nazwa mascary Sky High.

Jak to jest z efektem. Mogę szczerze powiedzieć że ten tusz do rzęs tworzy naprawdę efekt sztucznych rzęs. Rzęsy są podkręcone, lekko pogrubione i faktycznie wydłużone aż do nieba. Mascara ma piękny odcień czerni i nie kruszy się. Po około 13 godzinach na rzęsach nie wymaga żadnych poprawek, pięknie powiększa optycznie oczy.

Szczoteczka jest sylikonowa i mała można spokojnie nią dotrzeć nawet do najmniejszych rzęs. Dla mnie największa trudnością w moim przypadku było podkreślenie rzęs od zewnętrznej strony. Zawsze nie mogłam ich dobrze podkreślić jak bym chciała. Dzięki tej szczoteczkę ślicznie mogę to zrobić. Po nałożeniu dwóch warstw już widać bardzo intensywny efekt.

Mascara tworzy dwa wachlarze i przepięknie podkreśla oko nadaje spojrzeniu głębi. Oczy są większe i makijaz oka staje się z nią bardziej profesjonalny oraz nie skleja rzęs.

Wydajność to około 3 miesięcy.

Minusem jest demakijaż. Niestety trudno się ja zmywa. W jej wypadku lepszy jest dwufazowy płyn do oczu, niż mleczko czy woda miceralna.

Puder transparentny od Sensai Kanebo

Sensai to luksusowa marka japońska kosmetyków pielęgnacyjnych i makijazowych by zapewnić piękny młody wygląd.

Tej marce zaufałam już kilka razy a jednym z moich ulubieńców stał się puder transparentny od Sensai .

Po nałożeniu podkładu należy pędzlem do pudru nałożyć go na cała twarz i oprócz utrwalenia naszego makijażu, rozświetli twarz i nada jej cudownego blasku. Puder nadaje się do każdego koloru skóry, ponieważ jest transparentny, adaptuje się do koloru i nie sprawia efektu bladości.

W jego składzie są perły luminescencjne, to właśnie one powodują blask i piękny wygląd naszej twarzy przez cały dzień i zapewniają odbijanie świtała.

Puder sprawia, ze nasza cera jest jak aksamit, delikatna i jedwabista. Nie waży się oraz nie powoduje plam. Pięknie się utrzymuje zapewniając bardzo świeży wygląd.

Puder nie wysusza skory wręcz przeciwnie czujesz, że cera jest przez cały dzień odpowiednio nawilżona.

W opakowaniu znajduje się puszek którym możemy także nakładać puder. Polecam jednak pędzel, ponieważ aplikacja jest bardziej profesjonalna.

Puder zapakowany jest w bardzo eleganckie pudełko z grubego plastiku i naprawdę już po samym opakowaniu można stwierdzić, że produkt jest z wyższej półki. Puder jest zabezpieczony naklejką w środku i po jej odklejaniu widać małe dziurki przez które uzyskujemy produkt. Moim zdaniem możemy przez nie uwagę wysypać za dużo kosmetyku, dlatego należy być tutaj ostrożnym.

Wydajność bardzo dobra i można go czasem upolować w korzystnej cenie.

Zdecydowanie kupię go ponownie

Cukrowy peeling od L’Oréal SMOOTH Sugars Nourish Scrub

Cukrowy peeling pochodzenia naturalnego do twarzy i ust.

L’Oréal zawsze było jeden z moich ulubionych Marek kosmetycznych. Uwielbiałam kupować ich kosmetyki do makijażu i do pielęgnacji. Dlatego tez postanowiłam wypróbować jeden z cukrowych peelingów .

Skupiłam się na zakup serii odżywczej. W składzie znajdziemy trzy różne rodzaje cukrów: brązowy, biały i złoty oraz masło kakaowe, olej kakaowy i ziarna kakaowca. Jest on przeznaczony dla skóry suchej i wrażliwej.

Opakowanie.

Opakowanie jest wykonane z grubego szkła z plastikowym lidem oraz na opakowaniu znajduję się instrukcja i sposób działania.

Użycie.

Peeling musimy rozprowadzić suchymi palcami na całej twarzy oraz ustach. Następnie użyj letniej wody i zacznij masaż twarzy okrężnymi ruchami. Kiedy wyczujesz, że cukier się rozpuścił umyj twarz letnią wodą. Można go stosować trzy razy w tygodniu. Przy złuszczaniu ust, usta nie mogą być popękane, zniszczone.

Efekt

Peeling już rozpieszcza nas swoim cudownym czekoladowym i słodkim zapachem. Co dla mnie już to powoduje bardzo przyjemną aplikację kosmetyku. Dla mnie ma on formę masełka z drobinkami. Nasza skóra po jest bardzo delikatna i nawilżona, natłuszczona, ale nie pozostawia tłustego filmu. Przydaje się gdy chcemy zmiękczyć naszą skórę i zniwelować jakiekolwiek przesuszenia. Usta są bardzo aksamitne i świetnie przygotowana do aplikacji makijażu. Drobinki tego peelingu są bardzo przyjemne i nie niszczą skóry, tylko delikatnie złuszczają i oczyszczają.

Wydajność

Produkt wystarcza na około od 10-15 aplikacji całej twarzy. Nie trzeba go nakładać zbyt dużo, jest bardzo wydajny.

SANCTUARY COSMETIC SPA Sanktuarium piękna

Każda z nas chyba marzy o tym, żeby po całym długim tygodniu znaleźć chwile dla siebie. Ciepła kąpiel, relaksująca muzyka i do tego kosmetyki które rozpieszczą naszą skórę i zmysły. W takim właśnie przypadku świetnie sprawdzają się kosmetyki SANCTUARY Spa

Znalazłam ten zestaw na świątecznych wyprzedażach i z przyjemnością podzielę się z wami moja opinią.

Swoją przygodę z domowym spa w roli głównej kosmetyki SANCTUARY od kąpieli z The SANCTUARY, foaming Bath Soak, ( płyn do kąpieli). Płyn fantastycznie się pieni i ma obłędny słodki zapach. Już niewielka ilość wystarcza do stworzenia przyjemniej piany. Płyn ma działanie nawilżające i zawiera białko przenicy i aloesem. Dzięki temu moja skóra po jest miękka i delikatna. Wydajność satysfakcjonujaca i można kontrolować ilość płynu, ponieważ butelka jest przezroczysta. Jedynym minusem jest jakość butelki, ponieważ jest dość twarda i trudno o wydobycie kosmetyku. Poza tym zapach i efekt na 5+.

Żel do kąpieli od SANCTUARY zawiera olejki i jest bardzo gesty. Po nałożeniu na skórę możemy odczuć bardzo kremową konsystencje, która pozostawia uczucia zmiękczenia i pomaga zadbać o poziom nawilżenia. Zdecydowanie skóra jest przyjemniejsza w dotyku i pozostawia on lekko owocowy, słodki zapach. Zdecydowanie polecam.

Body scrub. Podobnie jak w przypadku poprzednich kosmetyków zawiera olejki i ma lekko cytrusowy zapach. Zauważyłam ze jest to delikatny peeling a przy tym bardzo dobrze ściera naskórek. Lekkie igiełki, drobny piasek bym powiedziała. Skóra jest delikatna i złuszczone przy tym nadaje skórze blasku. Jest przy tym bardzo żelowy i pomaga odnowić nasza skórę.

W mniejszej pojemności w tym zestawie mam krem do rąk i balsam do ciała. Oba produkty maja ten sam fantastyczny zapach. Balsam do ciała świetnie się wchłania i pozostawia miękka skórę oraz przepiękny zapach. Mimo mniejszej pojemności mogę powiedzieć o dobrej wydajności balsamu. W jego skład wchodzi olejek arganowy oraz aloes dzięki temu skóra jest bardziej napięta i uelastyczniona. Krem do rąk jest jednym z lepszych. Natychmiastowy efekt nawilżenia oraz nie pozostawia tłustych dłoni. Gdy mam bardzo suche ręce i potrzebuję szybkiej regeneracji, ten krem idealnie się sprawdza. Oprócz tego zawiera on masło shea i olejek z migdałów, a zapach jak inne produkty tej marki pozostaje z nami na dłużej.

Jednym minusem niestety są ceny. Czasem w drogerii można zdobyć je na dobrej promocji, ale tak niestety są trochę za drogie jak na codzienna pielęgnację.

Korektor od Maybelline czyli jak poprawić wygląd w mniej niż w trzy minuty

Już prawie witamy Nowy Rok 2021, a ten był dla wielu z nas naprawdę wyzwaniem. Mam nadzieje, że następny rok przyniesie nam więcej spokoju i bezpieczniejszych chwil .

W dzisiejszym wpisie poświęcę swoją uwagę na temat korektora wygładzający pod oczy od Maybelline . Wiem ze dla wielu z nas mimo ze końcówka roku to i tak czas jest bardzo intensywny i zapracowany a co może efektowych na wygląd naszej twarzy i szczególnie nie miłych worków pod oczami lub cieniami

Korektor od Maybelline kupiłam, ponieważ spodobało mi się , ze jest on zakończony małą gąbeczką i produkt się wykręca z opakowania . Co za tym idzie jest czystsza aplikacja produktu oraz możemy uzyskać odpowiednia ilość do aplikacji kosmetyku pod oko. Tutaj już dużym plusem jest z cała pewnością malutkie zgrabne opakowanie, które zmieści się w każdej kosmetycznie lub mniejszej torebce.

Ja wybrałam odcień light po pierwszym zastosowaniu już widziałam bardzo zadowalający efekt. Natychmiast niweluje cienie i podkrążone oczy. Odświeża i nadaje bardzo ładny czysty wygląd. Jest bardzo kremowy i delikatny i zapewnia dobre krycie oraz wygładza drobne zmarszczki pod oczami i rozjaśnia.

Czyli po nieprzespanej nocy pomaga ukryć zmęczone oczy i bardzo dobrze się utrzymuje zapewniając nienaganny i naturalny wygląd i trwały efekt oraz nie roluje się, co jest bardzo istotne.

Według mnie jego wadą jest wydajność, ponieważ kosmetyk zużywa się bardzo szybko oraz po około 3 tygodniu stosowania gąbeczka dołączona do korektora wyglada niezbyt czysto i higienicznie. Cena jest unormowana oraz jest sporo różnych odcieni do wyboru.

Kosmetyczne sos jak najbardziej poleca tem korektor ponieważ efekt jest bardzo satysfakcjonujący i w niespełna chwili można poprawić szybko wygląd i odświeżyć nasz makijaż.

Po nieprzespanej nocy może naprawdę poprawić nam wygląd i udoskonalić masz makijaż.