Featured

Tusz do rzęs Loreal Air Volume

Tusz do rzęs od L’Oréal Volume Air zwraca uwagę już od samym opakowaniem. Piękny metaliczny, różowy kolor odbijający światło. Opakowanie jest lekkie jak powietrze, gorące powietrze które wypełnia balony i unosi je do góry. Inspiracja wskazuje na lekki i delikatny efekt, bez obciążenia. Czy faktycznie tak jest ? Czy ten tusz do rzęs jest faktycznie delikatny, a za tym też zapewnia piękne rzęsy i czym samym jest godny zaufania.

Po otwarciu tuszu czeka na nas tradycyjna szczoteczka do rzęs, która jest dość obszerna, obawiałam się sklejonych rzęs, ale tylko na obawach się skończyło. Tusz dociera do samej nasady rzęs i rozprowadza się równomiernie po wszystkich rzęsach nawet tych krótkich. Nie pozostawia dużo produktu na rzęsach i ich nie skleja. Rzęsy są delikatne i faktycznie sprawiają wrażenie lżejszych nawet po nałożeniu dwóch warstw, w moim przypadku.

Po całym dniu noszenia tusz nie odbijał mi się na powiekach, ani nie kruszył. Jest bardzo wytrwały. Podoba mi się również jego konsystencja i lekkie zapach. W sumie byłam sceptycznie nastawiona do tego tuszu jednak po zastosowaniu przekonał mnie i mogę go polecić.

,

Featured

Żółty eyeliner na Wielkanoc

Dzisiaj pragnę podzielić się z wami, jak krok po kroku, wykonać makijaż z wykorzystaniem żółtego pigmentu i uzyskanie z niego własnego eyelinera.

Jest to metoda którą naprawdę bardzo lubię i pozwala na sporą kreatywność, ponieważ możesz bawić się kolorami i tworzyć własne odcienie.

Po pierwsze przygotuj powiekę. Nałóż bazę do cieni. Następnie na to użyj cielistego cienia. Natomiast załamanie powieki wycieniuj brązem w matowym tonie

Kolejny krok – wysyp na wieczko trochę żółtego pigmentu ja zdecydowałam się na pigment o bardzo silnym efekcie – Pure Pigments, Pure Joy od Kryolan do tego dodaj dwie krople płynu od Inglot Durelain. Wymieszaj wszystko razem. Cienkim pędzelkiem do eyelinera nałoż na cała długość powieki wzdłuż lini rzęs.

Po tak stworzonej lini, wyciągnij kreskę w kierunku zakończenia brwi.

Rada: nie naciągają powieki, powieka , oko powinno być naturalne, to zapobiegnie wpadnięciu kreski do środka, pamiętaj w makijażu należy optycznie oko powiększać, a nie powodować jego pomniejszenie.

Na sam koniec rzęsy. Jeśli chcesz to linię wodną podkreśl złocistym cieniem.

Makijaż na Wielkanoc gotowy.

Featured

Suche włosy – zdecydowanie nie … Na ratunek szampon od John Frieda HYDRATE & RECHARGE i Argan oil of Morocco od OGX

Dwa szampony które przychodzą na ratunek zniszczonym i suchym włosom. Ich głównym zadaniem jest nawilżanie i odnowienie zniszczonych pasm.

Do obu szamponów wracam bardzo często, gdy moje włosy potrzebują silnego odnowienie i podniesienia od nasady, jak i brakuje im lekkości.

Zacznę od szamponu John Frieda HYDRATE & RECHARGE. Produkty tej marki stosuję od lat i nigdy nie rozczarowały mnie. Zawsze moje włosy otrzymywały to czego potrzebowały. Szampon który naprawdę nawadnia spragnione włosy. Ma delikatny zapach i pozostawia je miękkie w dotyku. Po dwóch tygodniach stosowania kondycja suchych i zniszczonych włosów poprawia się i moje włosy wyglądają na zdrowsze oraz nie ulegają ponownym łamaniu. W składzie jest olejek monoi i keratynę. Jestem bardzo zadowolona z efektów tego szamponu, ponieważ nie obciąża włosów a powoduję ich rekonstrukcję. Jest bardzo delikatny i czuć, że pielęgnuję włosy i je wspomaga. Sprawdza się świetnie dla włosów długich i pozbawionych lekkości obciążonych, suchych, zniszczonych. Przywraca je do życia i jak sama nazwa wskazuję nawilża i doładowuje.

Kolejny szampon jest od firmy Organix. W jego składzie znajdziemy argan i olej morocco. Włosy po nim są miękkie i delikatne oraz nie przetłuszczają się. Również podnosi od nasady i nadaje włosom lekkości. Szampon ma intensywniejszy zapach i jest gęstszy od John Frieda. Mała ilość szamponu wystarczy by spienić włosy. Efektu jakiego możemy się spodziewać to przede wszystkim nawilżone, ale nie obciążone, są gładkie, miękkie, lśniące i puszyste. Szampon ma bardzo dużą wydajność. Zdecydowanie też zauważyłam, że włosy mają powiększoną objętość i wyglądają na zdrowsze.

Ceny szamponów są zbliżone i oba sprawdzą się jeśli naszym włosom brakuję nawilżenia

Featured

Moje Trzy TOP Produkty Marca.

Większa część marca już za nami. Kolejny miesiąc, który zbliża nas do wiosny, a tym samym motywuje do zmian w garderobie oraz w kosmetykach.

W dzisiejszym wpisie przedstawię Wam moje ulubione trzy produkty marca.

Pierwszym kosmetykiem jest nowsza wersja tuszu do rzęs od Loreal Bambi Oversized Eye. kupiłam ją ostatnią na półce sklepowej. Tusz do rzęs, który nie osypuję się oraz tworzy wachlarz rzęs. Powiem szczerze, że lubię standardową wersje tuszu Bambi, ale ten naprawdę sprawdza się rewelacyjnie. Wystarczą dwa pociągnięcia szczoteczką i już ! Tusz ma sylikonową, stożkową szczoteczkę. Dociera do najmniejszych rzęs i utrzymuje się aż do demakijażu, jest nienaruszony, perfekcyjny. Ma niesamowity intensywny odcień czerni, co powoduje optycznie powiększone oczy. Po prostu tusz jak z bajki ….

Drugim produktem jest pianka do włosów od Loreal Elvive Dream Lenghts Waves Waterfall.

Moje włosy mają tendencje do puszenia się i życia swoim niezależnym życia. Niestety czasem po prysznicu i suszeniu włosów przypominam rozczesanego pudla. Dlatego muszę zastosować wiele olejków i produktów wygładzających, bym mogła wyjść z domu.

Loreal Elvive proponuje piankę która jest przeznaczona do włosów długich i kręconych. Drogie Panie jeśli męczycie się z puszystymi i niesfornymi włosami to strzał w dziesiątkę. Pianka jest super nawilżająca, nadaje ładny połysk włosom oraz tworzy fale jak i podkreśla loki. Włosy są delikatne i miękkie po jej użyciu, a fryzura utrzymuję się do około dwóch dni. Użycie jej jest super proste: dobrze wstrząśnij atomizer i wyciśnij piankę na otwartą dłoń wielkości średniej kulki i wmasuj we włosy, szczególnie skup się na rozprowadzeniu jej po całej długości włosów i wystylizuj. Pianka pięknie odżywi włosy i poprawia wygląd zniszczonym włosom.

Na samym końcu chcę Wam zaproponować trochę luksusu dla dłoni od Rituals. Balsam dla dłoni Savage Garden Private Collection. Krem do rąk który zawitał u mnie i jestem bardzo zadowolona z efektu. nie zostawia tłustego filmu, nawilża dłonie i rozpieszcza niesamowitym słodkim zapachem mandarynek, przypraw i piżma. Przy samym jego stosowaniu, czuję wakacje. Krem ma opakowanie z pompką i bardzo stylowy wygląd wygląda świetnie na kosmetyczce oraz na kuchennym blacie. Wydajność mi wystarczył na około 3 miesiące przy codziennym stosowaniu, Jeden minus to wydobycie produktu z samego dołu.

Featured

VASELINE Mature Skin Rejuvenation krem do rąk dla cery dojrzałej .

Od roku już słyszymy o częstym myciu rąk i używaniu żeli antybakteryjnych, a konsekwencją są niestety przesuszone dłonie. Panie które mają dojrzałą skórę, jak moja mama, mogą odczuć negatywne skutki szybciej. Z pomocą znalazłam krem do rąk od marki Vaseline.

Firma Vaseline oferują kosmetyki nawilżające, których receptura jest oparta o glicerynę i wazelinę.

Dzisiaj pod lupą krem do rąk VASELINE Mature Skin Rejuvenation.

Zalety:

Nie zostawia tłustego filmu na dłoniach. Ma przyjemny delikatny zapach. A to co najważniejsze dłonie są naprawdę odżywione i nawilżone. Ten krem zapewnia intensywny efekt i długotrwały. Skóra dłoni po jest bardziej elastyczna i wygląda na młodszą. Krem ten wspomaga proces odnowy skóry dłoni. W jego składzie znajdziemy miedzy innymi vaseline jelly – mikro kropelki wazeliny, które złagodzą napięta skórę dłoni oraz witaminę B3, która poprawi strukturę dłoni. Po nałożeniu kremu prawie przez 5-6 godzin dłonie są miękkie i delikatne, a po używaniu około 3 tygodni widać znaczną poprawę wyglądu dłoni. Krem jest biały i kremowy, przy czym nie oleisty.

Cena kremu nie jest zbyt wygórowana, a wydajność jego zależy od intensywności użycia. Przy stosowaniu 3 razy dziennie wystarczył na około półtora tygodnia.

Opakowanie: krem jest w tubce, wyciskany. Tubka kremu jest zgrabna i zmieści się w damskiej torebce, by poratować w ciągu dnia.

Featured

Suchy szampon Batiste

Na rynku pojawiło się wiele suchych szamponów z różnych firm, jednak jeden z nich jest moim ulubieńcem wracam do niego od ponad 4 lat i za każdym razem sprawdza się rewelacyjnie. Mianowicie chodzi tutaj o suche szampony od Batiste .

Batiste jest brytyjska marką, która od ponad 40 lat oferuje ona obszerną opcje przeróżnych produktów do włosów, gdzie ich gwiazdeczką są suche szampony

Szamponu są w formie sprayu w metalowym opakowaniu i ich aplikacja dzięki temu jest bardzo łatwa, ponieważ produkt

Testowałam wiele zapachów i wiele różnych rodzajów tego szamponu, i ostatnio znalazłam zapach brzoskwiniowy. Mniam

Czy na pewno suche szampony pomagają ? Otóż jeżeli macie opóźnienie rano, nie jesteście w stanie umyć włosów, bo nie macie czasu, bądź zaspalicie , a włosy wyglądają na wczorajsze, to z pomocą przychodzi nam suchy szampon. Wiadomo, że przetłuszczone włosy nie wyglądają ładnie to tak samo nieprzyjemnie pachną. Suchy szampon od Batiste pochłania sebum, dzięki skrobi ryżowej zawartej w składzie i podnosi włosy od nasady redukując tym samym nieświeży zapach. A zapachów i różnych rodzajów firma oferuje niesamowicie dużo: wiśniowy, brzoskwiniowy, tropikalny i wiele innych. Można również znaleźć przeznaczone do włosów blond czy ciemniejszych, zwiększających objętość.

Co czyni ten szampon, aż tak niezwykły? Jest to jeden z szamponów, którego nie trzeba rozczesywać i nie widać drobinek na włosach. Wystarczy tylko go wmasować w nasadę włosów i gotowe. Włosy są odświeżone i czyste. Przyjemny zapach utrzymuje się przez cały dzień 😊

Cena jest to Ok 15 zł a wydajność zależy od długości włosów i używalności. Przy stosowaniu 3-4 razy w tygodniu wystarczył mi prawie na cały miesiąc.

Featured

Nadaj włosom objętości, czyli szampon z kolagenem i biotyną OGX.

Produkty od firmy ORGANIX zaczęłam używać około trzech lat temu i jednymi z pierwszych kosmetyków były szampon i odżywka z kokosem. Po jakimś czasie zauważyłam na półce drogeryjnym jest opcja z kolagenem i biotyna, która mocno mnie zaciekawiła i skłoniła do napisania kolejnego wpisu.

Firma proponuje między innymi szampony, odżywki olejki do pielęgnacji włosów. Jest to amerykańska marka kosmetyków wzbogacona o naturalne składniki.

A w dzisiejszym wpisie szampon do włosów wzmacniający i zwiększający objętość, OGX BIOTYN & KOLAGEN.

Działanie

Szampon przyjemnie się pieni i pachnie. Nie jest drażniący dla skóry, ma kremowa konsystencje o lekko fioletowym zabarwieniu.

Szampon bardzo przypadł mi do gustu, kupiłam go gdy moje włosy były osłabione i potrzebowały wzmocnienia. Po umyciu zauważyłam ze są one pełniejsze i grubsze, pięknie się układały i podnosiły od nasady. Mimo, ze mam grube włosy czasami szampony powodowały obciazenie ich od nasady, tak w tym wypadku jest całkowicie inaczej. Włosy już po pierwszym użyciu wyglądały na zdrowsze i pełniejsze. Szampon pozostawia przyjemny zapach i utrzymuje się prawie cały dzień. Włosy nie przetłuszczają się szybko po nim.

Skład

Najważniejszymi składnikami jest między innymi kolagen i witamina B7 tzw biotyny, to one odżywiają włosy i powodują zwiększenie objętości. Następnie kreatynina, która uelastyczni włos, olej arganowy dodający blasku. To są kluczowe składniki, które zawiera ten szampon. Trzeba przyznać, że naprawdę bomba odżywcza.

Wydajność, cena i opakowanie.

Szampon przy codziennym używaniu wystrczył mi na około jeden miesiąc. Przy czym, gdy ktoś ma krótsze włosy lub rzadsze może on wystarczyć na dłużej. Opakowanie jest z plastikowej butelki i ma 385 ml. Moim zdaniem opakowanie jest zbyt twarde i zrobione zbyt grubego plastiku, co utrudnia wylewanie szamponu. Cena to od 35- 40 zł. Czasem można go znaleźć na dobrej promocji.

Featured

Podkład pod maseczkę Max Factor 3 in 1, All Day Flawless, to jest to czego potrzebujesz!!!

Sytuacja na świecie zmusza nas do noszenia maseczek i stawia nam kolejne wyzwanie w sprawach makijażowych. Mianowicie podkład, pomadka, rozświetlacz wszystko jest ukryte i niestety narażone na ścieranie …

Dla mnie największym wyzwaniem był podkład do twarzy któremu mogę zaufać i nie złamie mi serca po 3-4 godzinach pod maseczka. Testowałam różne warianty aż przypadkowo trafiłam na propozycje od Max Factor flex hold.

Działanie i efekt

Byłam sceptycznie nastawiona na ten podkład, ponieważ na początku jak dla mnie przypomniał mi lekko koloryzujący krem BB i obawiałam się o jego krycie. Lepszy efekt uzyskałam gdy nałożyłam kolejną warstwę podkładu. Efekt jest matowy, świetnie się sprawdzi przy makijaży dziennym. Ma przyjemny zapach i jest dobrze wydajny. Największym plusem jak dla mnie tego produkty jest jego kolor. Świetnie dostosowuje się do naturalnego odcienia Twojej skory i po nałożeniu go nie widać. Pięknie wtapia się w skórę, nie tworzy efektu maski, tylko naturalnie podkreśla Twoje piękno. Nie zatyka porów. Jestem pod wrażeniem, ale moja skóra wyglada na ładniejsza po używaniu, a co najważniejsze sprawdza się przy maseczkach ❤️

Technologia Flexi HOLD ? Co to takiego znajdziecie takie informacje na buteleczce. Między innymi to jest technologia dzięki której podkład utzrymuje się bezpiecznie przez cały dzień oraz dostosowuje się do mimiki twarzy.

Podkłd 3in1! No tak, ale co to znaczy ? Produkt ten ma zastosowanie jako podkład, korektor i baza. Sprawdza się idealnie dla Pań, które nie maja czasu i chcą zaoszczędzić pieniążki. Przy stosowaniu tego trzeba inwestować w korektor, jak i bazę.

Opakowanie i aplikacja.

Podkład jest w szklanej buteleczce z pompką. Ma zgrabne opakowanie i aplikacja jest ułatwiona i uzyskujemy idealna dozę podkładu, czyli nie marnujemy kosmetyku przez zbyt masywne wylewanie. Aplikuje podkład z pomocą gąbeczki do makijażu lub palcami. Ma on bardzo przyjemny zapach.

MaxFactor oferuje dużą gamę kolorystyczną i kolor można odpowiednia dobrać. Ja tutaj we wpisie prezentuje kolor 62 Warm Beige. Każda z nas znajdzie coś dla siebie

Warto wspomnieć ze podkład ochrania nas przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym.

Cena jest również przystępna i czasem można go upolować na dobrej promocji. Wydajność jest porządku, ponieważ wystarcza na około pare dobrych miesięcy, przy codziennym stosowaniu.

Featured

Cukrowy peeling od L’Oréal SMOOTH Sugars Nourish Scrub

Cukrowy peeling pochodzenia naturalnego do twarzy i ust.

L’Oréal zawsze było jeden z moich ulubionych Marek kosmetycznych. Uwielbiałam kupować ich kosmetyki do makijażu i do pielęgnacji. Dlatego tez postanowiłam wypróbować jeden z cukrowych peelingów .

Skupiłam się na zakup serii odżywczej. W składzie znajdziemy trzy różne rodzaje cukrów: brązowy, biały i złoty oraz masło kakaowe, olej kakaowy i ziarna kakaowca. Jest on przeznaczony dla skóry suchej i wrażliwej.

Opakowanie.

Opakowanie jest wykonane z grubego szkła z plastikowym lidem oraz na opakowaniu znajduję się instrukcja i sposób działania.

Użycie.

Peeling musimy rozprowadzić suchymi palcami na całej twarzy oraz ustach. Następnie użyj letniej wody i zacznij masaż twarzy okrężnymi ruchami. Kiedy wyczujesz, że cukier się rozpuścił umyj twarz letnią wodą. Można go stosować trzy razy w tygodniu. Przy złuszczaniu ust, usta nie mogą być popękane, zniszczone.

Efekt

Peeling już rozpieszcza nas swoim cudownym czekoladowym i słodkim zapachem. Co dla mnie już to powoduje bardzo przyjemną aplikację kosmetyku. Dla mnie ma on formę masełka z drobinkami. Nasza skóra po jest bardzo delikatna i nawilżona, natłuszczona, ale nie pozostawia tłustego filmu. Przydaje się gdy chcemy zmiękczyć naszą skórę i zniwelować jakiekolwiek przesuszenia. Usta są bardzo aksamitne i świetnie przygotowana do aplikacji makijażu. Drobinki tego peelingu są bardzo przyjemne i nie niszczą skóry, tylko delikatnie złuszczają i oczyszczają.

Wydajność

Produkt wystarcza na około od 10-15 aplikacji całej twarzy. Nie trzeba go nakładać zbyt dużo, jest bardzo wydajny.

Featured

SANCTUARY COSMETIC SPA Sanktuarium piękna

Każda z nas chyba marzy o tym, żeby po całym długim tygodniu znaleźć chwile dla siebie. Ciepła kąpiel, relaksująca muzyka i do tego kosmetyki które rozpieszczą naszą skórę i zmysły. W takim właśnie przypadku świetnie sprawdzają się kosmetyki SANCTUARY Spa

Znalazłam ten zestaw na świątecznych wyprzedażach i z przyjemnością podzielę się z wami moja opinią.

Swoją przygodę z domowym spa w roli głównej kosmetyki SANCTUARY od kąpieli z The SANCTUARY, foaming Bath Soak, ( płyn do kąpieli). Płyn fantastycznie się pieni i ma obłędny słodki zapach. Już niewielka ilość wystarcza do stworzenia przyjemniej piany. Płyn ma działanie nawilżające i zawiera białko przenicy i aloesem. Dzięki temu moja skóra po jest miękka i delikatna. Wydajność satysfakcjonujaca i można kontrolować ilość płynu, ponieważ butelka jest przezroczysta. Jedynym minusem jest jakość butelki, ponieważ jest dość twarda i trudno o wydobycie kosmetyku. Poza tym zapach i efekt na 5+.

Żel do kąpieli od SANCTUARY zawiera olejki i jest bardzo gesty. Po nałożeniu na skórę możemy odczuć bardzo kremową konsystencje, która pozostawia uczucia zmiękczenia i pomaga zadbać o poziom nawilżenia. Zdecydowanie skóra jest przyjemniejsza w dotyku i pozostawia on lekko owocowy, słodki zapach. Zdecydowanie polecam.

Body scrub. Podobnie jak w przypadku poprzednich kosmetyków zawiera olejki i ma lekko cytrusowy zapach. Zauważyłam ze jest to delikatny peeling a przy tym bardzo dobrze ściera naskórek. Lekkie igiełki, drobny piasek bym powiedziała. Skóra jest delikatna i złuszczone przy tym nadaje skórze blasku. Jest przy tym bardzo żelowy i pomaga odnowić nasza skórę.

W mniejszej pojemności w tym zestawie mam krem do rąk i balsam do ciała. Oba produkty maja ten sam fantastyczny zapach. Balsam do ciała świetnie się wchłania i pozostawia miękka skórę oraz przepiękny zapach. Mimo mniejszej pojemności mogę powiedzieć o dobrej wydajności balsamu. W jego skład wchodzi olejek arganowy oraz aloes dzięki temu skóra jest bardziej napięta i uelastyczniona. Krem do rąk jest jednym z lepszych. Natychmiastowy efekt nawilżenia oraz nie pozostawia tłustych dłoni. Gdy mam bardzo suche ręce i potrzebuję szybkiej regeneracji, ten krem idealnie się sprawdza. Oprócz tego zawiera on masło shea i olejek z migdałów, a zapach jak inne produkty tej marki pozostaje z nami na dłużej.

Jednym minusem niestety są ceny. Czasem w drogerii można zdobyć je na dobrej promocji, ale tak niestety są trochę za drogie jak na codzienna pielęgnację.

Featured

Korektor od Maybelline czyli jak poprawić wygląd w mniej niż w trzy minuty

Już prawie witamy Nowy Rok 2021, a ten był dla wielu z nas naprawdę wyzwaniem. Mam nadzieje, że następny rok przyniesie nam więcej spokoju i bezpieczniejszych chwil .

W dzisiejszym wpisie poświęcę swoją uwagę na temat korektora wygładzający pod oczy od Maybelline . Wiem ze dla wielu z nas mimo ze końcówka roku to i tak czas jest bardzo intensywny i zapracowany a co może efektowych na wygląd naszej twarzy i szczególnie nie miłych worków pod oczami lub cieniami

Korektor od Maybelline kupiłam, ponieważ spodobało mi się , ze jest on zakończony małą gąbeczką i produkt się wykręca z opakowania . Co za tym idzie jest czystsza aplikacja produktu oraz możemy uzyskać odpowiednia ilość do aplikacji kosmetyku pod oko. Tutaj już dużym plusem jest z cała pewnością malutkie zgrabne opakowanie, które zmieści się w każdej kosmetycznie lub mniejszej torebce.

Ja wybrałam odcień light po pierwszym zastosowaniu już widziałam bardzo zadowalający efekt. Natychmiast niweluje cienie i podkrążone oczy. Odświeża i nadaje bardzo ładny czysty wygląd. Jest bardzo kremowy i delikatny i zapewnia dobre krycie oraz wygładza drobne zmarszczki pod oczami i rozjaśnia.

Czyli po nieprzespanej nocy pomaga ukryć zmęczone oczy i bardzo dobrze się utrzymuje zapewniając nienaganny i naturalny wygląd i trwały efekt oraz nie roluje się, co jest bardzo istotne.

Według mnie jego wadą jest wydajność, ponieważ kosmetyk zużywa się bardzo szybko oraz po około 3 tygodniu stosowania gąbeczka dołączona do korektora wyglada niezbyt czysto i higienicznie. Cena jest unormowana oraz jest sporo różnych odcieni do wyboru.

Kosmetyczne sos jak najbardziej poleca tem korektor ponieważ efekt jest bardzo satysfakcjonujący i w niespełna chwili można poprawić szybko wygląd i odświeżyć nasz makijaż.

Po nieprzespanej nocy może naprawdę poprawić nam wygląd i udoskonalić masz makijaż.

Featured

Pomadko-mania to definitywnie Nyxomania.

Kremowe i matowe, takie określenie najlepiej określa pomadki od NYX soft matte lips. Amerykańska marka Nyx znana i lubiana przez wizażystów i miłośniczki makijażu, oferująca dobrej jakości kolorówkę w umiarkowanej cenie do stworzenia inspirujących makijaży na twarzach. Taka mała ciekawostka dla fanów tej marki nazwa jest inspirowana grecką boginią Nyks i uosabia noc.

W ofercie od Nyx znajdziecie wszystko, co jest ważne i potrzebne dla makijażu, ale dzisiaj chciałam skupić swoją uwagę na płynne pomadki. Gdy pierwszy raz je użyłam około sześciu lat temu zdziwiła mnie ich pigmentacja, która jest naprawdę bardzo intensywna, po drugie trwałość. Tutaj drogie Panie do około 6-8 godzin. Zależne od jedzenia i picia. Znajdziecie około 34 odcieni, czyli każdy z nas może dobrać idealny odcień. Co jest ważne w wypadku tych pomadek, że niestety odrobine wysuszają usta po całym dniu, więc warto po ich użyciu pomyśleć o balsamie do ust. Mają przyjemny słodki i delikatny zapach. Samo ich nakładanie jest przyjemne, ponieważ są bardzo kremowe i rozprowadzają się dzięki temu jak masełko, przy tym uzyskujesz silny efekt. Warto nałożyć dwie warstwy odczekać parę sekund i gotowe.

Osobiście oceniam je bardzo dobrze, w sumie to idealne. Przystępna cena, piękny efekt na ustach. Jedynym minusem tutaj jest ich wydajność. Kończą się bardzo szybko przy codziennym używaniu.

Czerwone usta na WALENTYNKI.

Zbliża się do nas święto zakochanych . Walentynki, chociaż dla wielu z nas jest to komercyjne święto i możemy częściej mówić drugiej osobie kocham, niż tylko 14 lutego to jednak wielu z nas wybiera się na romantyczną kolacje, randkę ….

Dlatego Panie ,tego dnia chcemy wyglądać zniewalająco i tutaj idealnie pasuje czerwona pomadka, która podkreśla zmysłowość naszych ust oraz nadaje klasycznego wyrazu.

Czerwony kolor jest kolorem miłości, to w wizażu odgrywa on również ważną role. Czerwień na ustach jest stosowana od bardzo dawna oraz znana z wielu światowych filmów, jak i czerwonego dywanu. Jest to kolor niezwykle mocny i intensywny, który ma na celu podkreślić i przykuć uwagę oraz symbolizuje miłość.

Zacznę od tego, że Panie często rozważają nad zakupem czerwonej pomadki, z tego względu że podkreślają one niezbyt wybielone zęby, wąskie usta, a czasem nie czujemy się zbyt pewnie siebie w tak mocnym kolorze. Co jest moim zdaniem błędem. Czerwone pomadki są jednym z najintensywniejszych i najbardziej przykuwającym uwagę . Czasem tylko pomalowane rzęsy i lekki makijaż z akcentem czerwonej pomadki jest idealnym dodatkiem do małej czarnej i szpilek. Chociaż do codziennej stylizacji również one pasują. Zawsze czerwone usta dodają nam szyku, kobiecości , piękna. Nie wyobrażam sobie nie mieć czerwonej pomadki u mnie w kosmetyczce.

Jak stworzyć piękne czerwone usta na ten ważny wieczór lub randkę ?

Po pierwsze warto przed użyć scrub do ust, by wygładzić ich powierzchnie, a następnie użyć lekkiego balsamu do ust, by je zmiękczyć i nawilżyć, a przy tym dalsza aplikacja produktów będzie łatwiejsza

Następnie konturówka do ust, w tym wypadku radzę, by obrysować nią lekko nad kontur naszych warg, to optycznie powiększy usta i nada im pięknego pełnego kształtu. Konturówka powinna być w tym samym odcieniu, lub o ton ciemniejsza\ jaśniejsza, niż pomadka, to zapobiegnie powstaniu nieestetycznego wyglądu. Pamiętajcie, że najlepiej jest zacząć aplikacje od obrzeży ust, a następnie wypełnić całe usta.

Kolejnym krokiem jest nałożenie czerwonej pomadki na już uprzednio przygotowane usta. Moje drogie panie radzę aplikować ją pędzelkiem do ust i lekko wyblendować kolor z konturówką. Taka aplikacja jest bardziej profesjonalna i pomaga nam stopniować siłę kosmetyku, jak i jego intensywność.

Łuk kupidyna podkreśl lekko rozświetlaczem i usta gotowe do całowania💄💄💄💋💋💋

Ekspresowe nawilżenie i odświeżenie skóry od Givenchy

Tępo naszego życia niestety nie zwalnia. Czasem dni pracy ponad 12 godzin nie idą w parze z wypoczętym wyglądem naszej cery. Dlatego też długo szukałam produktu ekspresowego, który pomoże mi w razie nieprzespanej nocy lub odwodnienia i będzie takim boom :). Znalazłam maseczki Hydra Sparkling od Givenchy.

Givenchy jest to francuska marka kosmetyków założona przez Huberta de Givenchy i proponuje wysokiej jakość kosmetyki do makijażu, perfumy i pielęgnacje.

Maseczki mają działanie natychmiastowo. Zaraz po nałożeniu jej na naszą twarz odczuwamy przyjemny, łagodzący chłód. Maseczki są w formie płatu z materiału nasączonego przyjemnym balsamem , który nakładamy na około 10 min i po tym czasie ja wklepuję resztę produktu. Mają one bardzo przyjemny, delikatny i świeży zapach.

Działania ich jest naprawdę rewelacyjne. Oprócz odpowiedniej dawki nawilżenia możemy oczekiwać naprawdę fantastycznych szybkich efektów. Skóra pozbawiona blasku odzyskuję go, a przy tym jest uelastyczniona, odświeżona i delikatna. Cera jest lepiej przygotowana na makijaż i wygląda świeżej. Zauważyłam, że gdy po nieprzespanej nocy oraz przy pracowitych dniach potrzebuję czegoś co pomoże mi odzyskać świeżość mojej skóry ta maska nie zawodzi. Jest warta zakupu, ponieważ spełnia swoją rolę z bardzo dobrym wynikiem. Z pewnościa zakupię je ponownie

Coś co jest bardzo istotne maseczka składa się z arkuszy i jest ich tylko 14 w opakowaniu, które przypomina chusteczki odświeżające. Tutaj kolejny plus jeśli chcemy zabrać je w podróż, ponieważ opakowanie jest małe i nie ma potrzeby zmywać kosmetyku z twarzy, więc nawet w trakcie wyczerpującej podróży, kiedy odczuwamy, że musimy się odświeżyć lub przywrócić skórze odpowiednie nawilżenie.

Opakowanie musi być szczelnie zamknięte, po jego otwarciu. Jest specjalnie zabezpieczone, ale jest to istotne, by produkt nam się nie wysuszył i wystarczył na dłużej.

Cena jest dość wysoka. Przy czym ja stosuję tę maseczkę nie codziennie, ale okolicznościowo. W wypadku kiedy odczuwam, że moja skóra jest już wykończona, a nie mam czasu na c zasochłonne zabiegi.

Sprawdza się u każdego, kto nie ma czasu, a potrzebuję pomocy natychmiastowej.

Szczerze polecam.