Rituals Namaste część II

Jakiś czas temu opisywałam dla Was Rytuał Namaste o oczyszczaniu. Dzisiaj dodam parę słów na temat pielęgnacji skóry twarzy.

Jak wiadomo po dokładnym oczyszczeniu naszej twarzy, powinnyśmy zadbać o jej odpowiednią pielęgnację. Kolejnym ważnym krokiem po toniku jest zalecane serum do twarzy. Tutaj znajdziemy trzy rodzaje takich serum.

Pierwszym z nich jest serum Intense Hydrating Serum. Jak sama nazwa wskazuję jest ono bardzo silnie nawilżające. Ja sama posiadam skórę suchą i zauważyłam ostatnio, że potrzebuję podwójnej dawki nawilżenia. Serum spełniło moje oczekiwania. Skóra jest delikatniejsza i poziom jej nawilżenie jest wyrównany. Głównym składnikiem jest kwas hialuronowy i róża indyjska to właśnie ona zapewnia nieziemski zapach tego kosmetyku. Serum jest delikatne i wydajne. Można je stosować rana i wieczorem. Wszystko zależy jak bardzo tego potrzebujesz.

Do uzupełnienia serum są dostępne także krem do twarzy Hydrating Gel Cream. Ten produkt jest uzupełnieniem serum nawilżającego dla lepszego efektu. Również na bazie róży indyjskiej i kwasu hialuronowego.

Kolejnym Serum jest Anti-Aging seria  The Ritual of Namasté Glow . W skład wchodzi kwiat szafranu i lotos. Jest to serum pomagające zniwelować pierwsze oznaki starzenia oraz nadać naszej skórze blask. Serum pięknie pachnie i nawilża oraz rozpromienia skórę. Zapewnia piękny efekt dla naszego makijażu. Do kompletnej pielęgnacji występuje również krem do twarzy Radiance Anti-Aging Day Cream. Po jego zastosowaniu zauważyłam, że skóra jest promienna i delikatnie rozświetlona, młodzieńcza.


Ostatnim z serii jest Active Firming Serum z serii The Ritual of Namasté Ageless. Serum redukujące oznaki starzenia. Dla cery dojrzałej, która potrzebuję liftingu, Pomaga ujędrnić oraz zminimalizować przebarwienia. Kwiat lotosu i roślina Gotu Kola mają odmłodzić i uelastycznić. Jako pielęgnacja uzupełniająca serum dostępny jest również krem do twarzy Active Firming Day Cream, ma działanie odmładzające, liftingujące i by złagodzić zmarszczki.

Dla pielęgnacji skóry okolicy możemy znaleźć również serum i krem. Przy czym serum Anti-Aging Eye Concentrate podobnie jak w przypadku z serii The Ritual of Namasté Glow, by wygładzić zmarszczki i zwalcza pierwsze oznaki starzenia wokół oczu. Natomiast krem Active Firming Eye Cream, przeznaczony jest dla skóry dojrzałej i ma niwelować zmarszczki, wygładzać je. Oba produkty pięknie pachną, bardzo dobrze się wchłaniają i starczają na około 3 miesiące, przy codziennym stosowaniu. Nie trzeba zbyt dużo produktu, by dobrze nawilżyć i nawodnić skórę okolic oczu.

Moi kosmetyczni ulubieńcy września 2020

Już wita do nas jesień. Czujemy zmianę pogody i małymi krokami przygotowujemy się do krótszych dni, a co za tym idzie zmieniamy nie tylko garderobę, ale też zwracamy uwagę na inne kosmetyki. Jesień kojarzy mi się z ciepłymi barwami i intensywnymi zapachami. Kolorami miodu i ciepła, które symbolizują spadające liście.

Z tego względu, że wrzesień powoli dobiega końca wybrałam moich ulubieńców tego miesiąca, którzy pomagali mi wolniutko wprowadzić się w jesienny klimat, a jednocześnie pozostawało ze mną wspomnienie lata.

Pierwszym z nich jest pianka do włosów Pantene PRO-V do loków. Oprócz przyjemnego zapachu, zapewnia piękne podkrecenie włosów na cały dzien. Jest ona bardzo wydajna. Nie obciąża włosłów, ale zapewnia naturalny efekt po intensywny. Wszystko zależy od waszej stylizacji. Nie ma nic piękniejszgo niż utrzymać morskie piękne fale na dłużej i wspomnienie lata.

Drugi produkt to coś co otrzymałam w prezencie. Jest to peeling do twarzy marki GRUUM, naturalny na bazie eukaliptusa. Świeży piękny zapach, dość intensywny. Oprócz tego zawiera aloes i olejek pomarańczowy i oczar wirginijski. Podczas złuszczania będziemy wyczuwać lekko kłujace małe perełki, które oczyszczą naszą cerę . Peeling zapobiega wysuszaniu i oleistości oraz jest antybakteryjny.

Trzecim produktem jest pianka do mycia ciała marki Rituals z ich najnowszej kolekcji Amsterdam. Piękne opakowanie, które kolorami kojarzy mi się z Santorini, mimo że kolekcja ma inną nazwę. Ta pianka jest obłędna jeżeli chodzi o jej zapach i jego intensywność. Niestety nie sprawdzi się Paniom, które nie przepadają za odważnymi zapachami, a wolą świeższe nuty. Tulipan i japoński Yuzu, czyli oprócz nut kwiatowych, występują też cytrusowe. Na początek jesieni jak znalazł. Chcę dodać, że po użyciu jej nie musiałam zastosować balsamu do ciała. Moja skóra była aksamitna. Jednym minusem tego produktu jest jego wydajność przy codziennym stosowaniu niestety nie wystarcza na długo.

Czwartym ulubieńcem jest baza do cieni NYX. Wybrałam białą bazę w słoiczku. Zalecane jest nakładanie jej pędzelkiem i delikatne wklepanie produktu na powiekę przed rozpoczęciem nakładania cieni. Bazę używam już od ponad paru tygodni i nie trzeba jej nakładać dużo, produkt jest wydajny. Niestety mimo to po przebywaniu w cieplejszym pomieszczeniu i po ponad 8 godzinach cienie delikatnie się rolowały. Mimo wszystko plus za cenę, fajne opakowanie i konsystencję.

Rituals – azjatyckie sekrety piękna część I

„Naszym zamiarem nie jest to, aby sprzedać Ci piękno – naszym celem jest zapewnić Ci doskonałe samopoczucie”. Cytat z strony Rituals, który rozpoczyna naszą podróż w unikalny świat zapachów i piękna.

Kosmetyki Rituals, to coś więcej niż piękny zapach i cudowne opakowania. Jest to cały rytuał piękna, który wprowadza w cudowną atmosferę. Marka ta oferuję nie tylko rozpieszczenie naszej skóry, ale także i duszy, a wszystko jest zależne od tego, który z rytuałów wybierzesz.

herbata organiczna

Kilka słów na temat tej marki. Zapewne firma zapewnia luksusowe produkty o wysokiej jakości, a ich ideą jest odnajdywanie szczęścia w małych rzeczach. Czasem zapominamy o tej ważnej chwili dla siebie i to przez tępo życia jak i możliwe stres , ale warto skusić się na małą medytację lub przyjemną kąpiel w ich olejkach do kąpieli i przy zapachu ich świecy.

chwila dla Ciebie, magazyn i gorący kubek herbatki

Marka ta ma do zaoferowania naprawdę sporo. Możecie u nich znaleźć nie tylko produkty do pielęgnacji, ale także świece zapachowe, mgiełki do domu, odświeżacze w postaci sticks, herbaty, filiżanki, produkty do makijażu no i oczywiście pielęgnacje ciała, produkty do kąpieli…

Ja sama zaczęłam od najbardziej podstawowego produkty od pianki do kąpieli z serii Happy Buddha. Gdy tylko rozpoczęłam prysznic i kosmetyk znalazł się na mojej skórze to wiedziałam , że trafiłam w dziesiątkę. Zapach i to jak delikatna skóra jest po, jest nieziemskie. Dlatego zakochałam się w tej marce, wiedząc, że owa pianka jest dopiero początkiem mojego szleństwa.

Jak wspomniałam marka ta jest podzielona na różne rytuały między innymi: Karma, Buddha, Namaste, Sakura, Hammam, Samurai i wiele innych. Każdy z nich przedstawia inną ideologię oraz ma zapenić nam inne doświadcznia zapachowe jak i duchowe.

Dzisiaj pragnę Wam przedstawić Rytuał Namaste. Zaczynam mój opis od produktów do oczyszczenia cery:

produkty do oczyszczania

Clarifying Facial Toner

Tonik do twarzy, który zawiera kwiat lotosu i aloes. Bardzo ładnie oczyszczę skórę i łagodzi, przygotowuję do kolejnego kroku pielęgnacyjnego. Sprawdza się do cery wrażliwej, suchej i normalnej. Wystarczy odrobinę nanieść na wacik i przetrzeć twarz omijając okolice oczu. Swietnie się sprawdza przed wykonaniem makijażu, skóra twarzy jest aksamitna i miła.

Skin Brightening Face Exfoliator

Peeling do skóry z drobinkami bambusa. Delikatnie rozświetla skórę i oczyszcza z toksyn. Piękny zapach i produkt jest wydajny. Sprawdzą się bardzo dobrze, Stosujemy do raz albo dwa razy w tygodniu. Po umyciu twarz jest delikatna i nawodniona.

Cleansing Balm

Ten produkt mnie zaskoczył. Jest warty uwagi jak i zakupu. Szczególnie gdy chcemy pozbyć się makijażu po całym dniu. Jest to żel, który po wmasowaniu w twarz zmienia się w olejek, który należy oczyścić ciepłym, wilgotnym lekko ręcznikiem. Zawiera olejek migdałowy. Uważam go za HiT tego rytuału. Nie dość, że pozostawi skórę oczyszczoną to efekt podczas wykonywania demakijażu równa się małemu SPA.

Purifying Charcoal Wonder Mask

Do naprawdę intensywnego oczyszczania. Maseczka do twarzy z glinką i czarnym błotem zachwycający produkt z miseczką i pędzlem do nakładania przygotowanego produktu. Maseczka jest proszkiem czarnym. Należy jedną łyżeczkę zmieszać w wodą i nałożyć na twarz. Zmywa się po około 20 min. Zapewnia idealne oczyszczenie.

Na opakowaniu możemy znaleźć kroki jak używamy tę maseczkę

Piszcie proszę, czy używałyście już może kosmetyków Rituals i czy znalazłyście swój ulubiony rytuał piękna?

Niebawem dalszy wpis o Rituals Namaste.

Peeling do skóry głowy czy warto stosować ?

Peeling do skory głowy stosujemy 1-2 razy w tygodniu. No tak stosujemy ale jak ? 🙂 Przed myciem, po myciu ? Pewnie same się domyśliłyście, że przed umyciem włosów szamponem. Stosujemy na wilgotne włosy lub suche i zaczynamy wmasowywać peeling w skore głowy jak wiadomo delikatnie przy tym złuszczając ją. Następnym krokiem jest umycie włosów szamponem.

Zastanawiam się ile z nas, zastosowało tę formę pielęgnacji skóry głowy i czy jest ona popularna. Ja sama zdecydowałam się na ten krok po otrzymaniu próbki. Sama nigdy nie za bardzo zwracałam na tego rodzaju pielęgnację. Już po pierwszym zastosowaniu zauważyłam ze moje włosy są podniesione od nasady i nie przetłuszczają się tak szybko.

Sama nazwa wskazuje, co ten produkt ma  dla nas zrobić wiadomo oczyścić i złuścić. Skóra głowy jest delikatna i tak samo jak inne nasze partie wymaga odpowiedniej pielęgnacji i oczyszczenia. Szczególnie gdy myjesz włosy codziennie i od pewnego czasu zauważyłaś osłabienie włosów i ich wypadnie.  

Ja zdecydowałam się na zakup peelingu z Yves Rocher jest to peeling z serii Anti-Pollution czyli oprócz złuszczania produkt ten oczyszcza z zanieczyszczeń. Ma bardzo przyjemny zapach i jego konsystencja jest kremowa. Po zastosowaniu tego produktu moje włosy są podniesione od nasady stosuję go dwa razy w tygodniu, a powyższy produkt kupuję od ponad roku.

A czy u was w łazience gości taki produkt? Jeśli tak to jakiej firmy i jak wam się sprawdza? Czy zdcydowałybyście się na taki krok w pielęgnacji ?

Mały niezbędnik wizażysty i nie tylko.

Podstawowe pędzle do makijażu.

Moi drodzy czytelnicy dzisiejszy wpis pragnę poświecić magii pędzli i jak istotne jest ich odpowiednie dobranie. Jak byłam małą dziewczynką, to uwielbiałam wspinać się do półki z kosmetykami mojej mamy, na której mogłam zawsze znaleźć jej małe skarby. Moją największą uwagę przykuwał pędzel do pudru wysuwany z małego złotego puzderka. Uwielbiałam patrzeć jak rozprowadzała ona nim na swojej twarzy puder, lekko brązujący jej cerę.

Każda z nas ma ulubione techniki i sprawdzone sposoby nakładania rannego makijażu. Gdy zczynalam swoją przygodę z kosmetykami kolorowymi, to bardzo często polegałam na aplikatorach dołączonych paletek cieni. Niestety ich mała gąbeczka nie sprawdzała się i zamiast aksamitnego zakończenia otrzymywałam plamy …

Dlatego w skrócie drodzy czytelnicy o podstawowych pędzlach które moim zdaniem pomogą nam bardzo fachowy makijaż.

Pędzel do różu

Tutaj powinnyście zwrócić uwagę na rodzaj włosia, dla tego rodzaju aplikacji najlepszy jest naturalny oraz kształt. Pędzel musi być szeroki lub lekko ścięty na tyle by pokryć najbardziej wystająca cześć policzka. To dzięki temu uzyskamy bardzo naturalny piękny zdrowy rumieniec.

Pędzel do bronzera

Jest podobnie jak z pędzlem do różu ale jest znacznie grubszy. Bardzo często ma prostszy profil, niż zaokrąglony i dzięki temu ułatwia konturowanie i dzięki temu uzyskujemy efekt ocieplonej zdrowej naturalnej cery.

Szczoteczka, grzebień do brwi

Jest to pędzel potrzebny przy modelowaniu brwi. Służy do zaczesywania brwi i ułożeniu ich przed aplikacja kosmetyku oraz spiralna szczoteczka może pomóc w rozdzieleniu sklejonych rzęs.

Pędzel do brwi

Sztywny pędzel ścięty pod kątem, by osiągnąć precyzyjna aplikacje, jeden z moich ulubionych którym mogę osiągnąć bardzo delikatny efekt po dramatyczny. Również można go użyć do aplikacja eyelinera.

Pędzel do korektora

Tutaj należy zwrócić uwagę by pędzel był lekko zaokrąglony i wydłużony, to dzięki niemu możemy pokryć okolice pod oczami korektorem od wewnętrznego kącika oraz okolice wokół nosa. Tutaj zalecany jest delikatny pędzel z syntetycznego włosia. Bardzo często będzie używany on przy najbardziej wrażliwych partiach.

Pędzel do cieni bazowy

Jest on delikatny puszysty i miękki. Dzięki niemu możemy rozprowadzić cienie bez powstania linii i konturów. Często ten pędzel wykorzystywany jest do nakładanie pudru w okolicy oczu, by utrwalić korektor.

Pędzel do cieni konturujacy

Jest to dla minie takie małe kopytko. Pędzel jest zaokrąglony i ścięty by moc wyprofilować powiekę. Pomaga on na zaznaczenie załamania powieki i uzyskania pięknego, płynnego cieniowania.

Pędzel do cieni

Ten pędzel jest szerszy od pozostałych, tak by moc okryć cała powiekę wybranych cieniem od lini rzęs, aż po łuk brwiowy. Jest on używany do nałożenia podstawowego cienia, który będzie bazą do dalszej aplikacji

Pędzel do blendowaniu i cieniowania

Jest to zaokrąglony pędzel który ma pomóc rozetrzeć widoczne granice i powinien być na tyle zaokrąglony, by pokryć połowę powieki. Pomaga uzyskać efekt smokey eyes

Pędzel do eyelinera

Super cienki pędzel który ułatwia precyzyjną aplikację eyelinera żelowego lub płynnego. Włosie syntetyczne. Istnieje naprawdę bogata oferta pędzli do eyelinera. Na zdjęciach pokaże wam moje propozycje które sprawdzają się mi podczas makijaży.

Pędzel do podkładu

Tak zwany języczek, szeroki płaski pędzel zaokrąglony pomaga on rozprowadzić produkt w odpowiedniej ilości.

Tutaj oprócz tego najpopularniejszego pędzla pragnę pokazać wam inne opcje pędzli do podkładu które również umożliwiająca bardzo staranna aplikacje,

Chce również wspomnieć ze oprócz tego rodzaju narzędzi istnieją gąbeczki jak i blendery które pomagają wetrzeć produkt i uzyskać piękny efekt.

Proszę też nie zapomnieć, że jednym z najlepszych sposobów na pozbycie się niezbyt ciekawych linii przy żuchwie albo plam są nasze palce. To one bardzo często zapobiegają efektu maski i pomagają na lżejsza aplikacje.

Pędzel do pudru

Jeden z największych pędzli. Szeroki zaokrąglony i puszysty. Polecamy do pudrów sypkich i transparentnych. I do pokrycia większych partii skóry

.

Pędzel do ust

Mały pędzelek który ma ułatwić aplikacje pomadki przy czym zaznaczając ich kontur. Często sprawdza się by nadać ustom pełny kształt jak i wyprofilować je. Pomaga dotrzeć do partii ust trudniej dostępnych przy kącikach. Jest on bardzo ważny wbrew pozorom pomadka nałożona przez pędzelek wygląda na ustach pełniej i profesjonalniej

Pędzle wachlarzowe

Często używane do nakładanie rozświetlacza, by uwydatnić kości policzkowe albo często strefę T

Mały pędzelek tzw detaliczny

Możemy go użyć do podkreślenia łuku brwiowego, lub rozświeltniea wewnetrznych kącików oczu.

.

Bambi eye

Maskara Bambi, czyli zakończenie w stylu Disney od Loreal.

Drogie Panie zdarzyło się wam pewnie tak ze kupiłyście jakiś kosmetyk zupełnie spontanicznie ….? Pewnie tak… chodzicie po pięknych perfumeriach, drogeriach lub przy standach z kosmetykami kolorowymi i wpada wam do oka przez zupełny przypadek jakiś mały drobiazg, który nagle pragniecie mieć. Tak było ze mną i z maskarą podkręcająca- wydłużająca od Loreala Bambi false lash, żeby było śmieszniej ostatecznego wybory dokonałam przez jej nazwę inspirowana animacja Disneya. Tusz do rzęs okazał się strzałem w dziesiątkę z fantastycznym happy endem

Dlaczego ?

~ piękna intensywna czerń, która pogłębia spojrzenie, jestem zachwycona intensywnością koloru, co w moim wypadku jest bardzo ważne ponieważ mam jasną oprawę oczu,

~ tworzy efekt sztucznych rzęs, za drugim już pociągnięciem mamy dwa wachlarze, tym samym możemy cieszyć się optycznie powiększonymi oczami,

specjalnie tutaj nie używałam ani zalotki ani żadnego produktu w linię rzęs, aby efekt był prawdziwy

– pięknie wydłużone rzęsy i lekko, naturalnie podkręcone,

~ nie obsypuje się na oczach, po 12 godzinach nadal zapewnia trwałość,

~ nie zasycha zbyt szybko, służy mi do 5 tego miesiąca od pierwszego użycia,

~ silikonowa szczoteczka obejmuje każda nawet najmniejsza rzęsę, bardzo ułatwia aplikacje, nie skleja rzęs, a do tego jest tak skonstruowana, że z jednej strony mniejsze ząbki podkręcają, a dłuższa jej część wydłuża rzęsy,

~ zgrabne opływowe opakowanie,

~ cena jest przystępna porównując maskary z innych branż, a efekt jest satysfakcjonujący

~ demakijaż zajmuję mi więcej czasu, bym mogła cieszyć się dobre oczyszczonymi rzęsami

~ występuje w wersji wodoodpornej brąz lub czerń,

Do tego produktu wracam już od roku i prawdopodobnie ponownie ją zakupię. Uznałam ja za mały bestseller marki Loreal. Zdecydowanie mogę ja polecić każdej Pani, która pragnie zachwycać spojrzeniem przez cały dzień jak i noc 🙂

Dostępna również w kolorze intensywnej czerni.